Dodano: 2008-11-21 11:20 Dodał: adamsattack

EA Sports zrezygnował w tym roku z wydania na PC gry NBA Live 09. Na szczęście nie mamy czego żałować, gdyż ten fakt potrafiła wykorzystać firma 2K Sports wydając wg mnie najlepszą dotąd symulacje koszykówki NBA 2K9...
Dodano: 2008-09-13 11:49 Dodał: Crookedman

To raczej pierwsza taka gra. Przynajmniej pierwsza taka, z którą miałem do czynienia. Pierwsza gra, w której człowiek jest czymś podrzędnym - kruchą, marną i nic nie znaczącą częścią tego świata - zaś panowanie nad planetą i egzystencją człowieka przejęły złe, uzbrojone po zęby ciężarówki. I to w dodatku nie 18-to kołowe! Czy w taką grę można sensownie i bez bólu pograć? Przekonacie się w tej recenzji!
Luxor: Pharaohs ChallengeWięcej
Dodano: 2008-09-09 10:31 Dodał: SETH

Czy Luxor na PSP potrafi zapewnić nam godziny dobrej rozrywki?
Dodano: 2008-09-04 19:07 Dodał: Crookedman

Nie jest to gra o rycerzach, świecie fantasy, baśniowych krainach i nadzwyczaj ładnych księżniczkach. Nie jest to gra o potworach, kosmicznych bitwach i gwiezdnych pojedynkach kosmitów z rasą ludzką. Nie jest to gra o tworzeniu własnej społeczności, dbaniu o własnego pupilka i kierowaniu ludźmi. Nie jest to gra o twardym gliniarzu, ani o zdeprawowanym bandycie z nizin społecznych. Jest to gra o blondynce.
Dodano: 2008-08-15 21:22 Dodał: Segi

Panuje stereotyp, jakoby na wyprodukowanie gry strategicznej na handheldach wiązać się musi z natychmiastową porażką, gdyż sprzęty te kompletnie nie nadają się do tego typu gier. Jednak Nintendo w 2001 roku udowodniło, że przekonanie to jest błędne.
Advance Wars to strategia turowa, dość jednak oryginalna. Standardowo mamy tu podział na tych „dobrych” i tych „złych”. Fabuły przytaczać tu nie ma jednak sensu, bo jest banalna do bólu i stanowi jedynie tło dla rozgrywanych potyczek, które to – założenia – mają przynieść Graczowi maximum przyjemności. Osiągnięto to na kilka sposobów.
Dodano: 2007-11-05 19:15 Dodał: SETH

Kurczaki X to kolejna odsłona Moorhuhn - serii, która zdobyła ogromną popularność na całym świecie. Na fali oryginalnego Moorhuhna powstało wiele podobnych gier, w których strzelało się do ptaków, jednak żadna z podróbek nie powtórzyła sukcesu oryginału.
Taki oto akapit możemy przeczytać w pudełku z grą. Czy Kurczaki X naprawdę są taką dobrą grą? O tym dowiecie się z mojej recenzji.
Na czym polega ta gra? Zasady są proste. Mamy przesuwany na boki ekran, w którym znajdują się kurczaki. Jedne latają, drugie się ukrywają, a jeszcze inne łowią ryby. Naszym zadaniem jest zestrzelenie jak największej liczby jajoniosek i tym samym zapisanie się do księgi rekordów z naprawdę ogromnym wynikiem.
Dodano: 2007-11-05 19:12 Dodał: SETH

Na samym początku chciałbym nadmienić, że do recenzji tej gry zabierałem się już od dobrych kilku tygodni. Trochę mi głupio z tego powodu, bo zazwyczaj recenzowanie jakiejś gierki nie przychodzi mi z trudnością, nawet jeśli jest to super-mega-hicior.
Jednak tym razem stało się inaczej. Dlaczego? Bo Kana - Little Sister nie jest typową produkcją jakich jest wiele na rynku growym. Gry tego pokroju co Kana określane są mianem Hentai i nie cieszą się zbytnią popularnością poza granicami Japonii. Jakby jeszcze i tego było mało Kana - Little Sister nie jest typowym przedstawicielem tego gatunku gier. Można nawet posunąć się dalej i stwierdzić, że to wogóle nie jest gra...
Kameo: Elements of PowerWięcej
Dodano: 2007-11-05 19:09 Dodał: SETH

Nie zastanawialiście się Drodzy Czytelnicy, ile może kosztować kura znosząca złote jajka? Grono z Was odpowie zapewne, że nie ma takich pieniędzy, które zrekompensowałyby aż tak drogocenną rzecz, jaką jest przysłowiowy tu drób. A jednak są i to nawet w konkretnej postaci - 375 milionów zielonych, które wyłożył gigant z Redmont, podkupując Nintendo zespół deweloperski Rare, odpowiedzialny za takie hity jak Banjo-Kazooie, Perfect Dark, Golden Eye, czy Conker Bad Fur Day. Wszystkie one znacznie powiększyły konta bankowe nie tylko Rare, ale też i samemu Nintendo, którego konsola N64 kojarzyna była i jest nie tylko z braćmi Mario, ale też (a może i przede wszystkim) z bohaterami złotego R.
Dodano: 2007-11-05 19:06 Dodał: SETH

Oto przed Wami gra, którą trudno jest jednoznacznie sklasyfikować gatunkowo. Nie jest też łatwo stwierdzić, czy w ogóle tytuł ów można zaliczyć do grona typowych gier komputerowych. Wyobraźcie sobie bowiem sytuacje, w której to mamy pewien wycinek terenu, a na nim rozgrywane jest non stop te same wydarzenie, które co chwila się powtarza. I to nie byle jakie wydarzenie, lecz sam słynny przejazd prezydenta Kennedy`ego ulicami Dallas, pamiętnego dnia 22 listopada 1963 roku. Tym, którzy są na bakier z historią przypominam, iż wtedy to został przeprowadzony zamach na ówczesnego prezydenta Stanów Zjednoczonych, który dokonał niejaki Oswald. I my właśnie w JFK Reloaded wcielimy się w postać mordercy głowy państwa USA.
Dodano: 2007-11-05 19:01 Dodał: SETH

Data 17 listopada 2006 roku miała przejść do historii. W tym dniu swoją europejską premierę miał mieć największy killer w dotychczasowej historii gier na konsole nowej generacji, przedstawiciel reprezentujący prawdziwy power Xboxa 360. Gears of War bo o nim mowa, miał być kartą przetargową w wojnie pomiędzy najmłodszymi dziećmi Sony i Microsoftu. Czy GoW można naprawdę bez skrupułów nazwać System-Sellerem?
Takie myśli nachodziły mnie, kiedy trzymając w dłoni odliczoną kwotę 250 złotych, odwiedziłem dzień po premierze pewien duży sklep dla "ludzi myślących inaczej". Przeszukawszy półki z grami na Trzystasześcdziesiątkę i nie znalawszy niczego, co by na okładce miało cokolwiek wspólnego z Gears of War, postanowiłem prosić o pomoc w poszukiwaniach kogoś z obsługi.
Dodano: 2007-11-05 18:50 Dodał: SETH

Fahrenheit dał mi nadzieję. Nadzieję na to, że nie każda gra w dzisiejszych czasach musi być kopią kasowego hitu. Nadzieję na to, że ktoś jeszcze potrafi podjąć ryzyko i stworzyć coś innowacyjnego, grę która sprawi, że w żyłach Gracza z kilkunastoletnim stażem znowu szybciej zacznie płynąć gorąca krew. Tak. Fahrenheit to tytuł, który daje iskierkę nadziei, że nieważne jak już wyeksploatowany z pomysłów jest przemysł gier wideo, to jednak zawsze będziemy mogli spodziewać się co jakiś czas nowych pomysłów w branży.
Dodano: 2007-11-05 18:37 Dodał: SETH

Nazywasz się Victor Corbet i jesteś agentem specjalnym w jednostce powołanej do zwalczania przestępstw narkotykowych. Poważnych przestępstw. Dlatego nie powinno Cię dziwić, że kiedy wywiad zdobył informację o nagłym wzroście aktywności wśród karteli narkotykowych w Południowej Ameryce, wysłano Cię tam w trybie natychmiastowym. Pech chciał, że kilka godzin po przybyciu na miejsce, centralne biuro DEA zostało zaatakowane przez narkotykowych terrorystów i wycięte w pień. Podejrzenie padło na kartel zwany La Valedora – grupę za którą stoją najwięksi bossowie mafii narkotykowej, bezwzględni, brutalni, których jedynym celem jest sprzedaż białego proszku na całym świecie, bez względu na to ile istnień musi odejść z tego świata, by tak właśnie się stało.
Dodano: 2007-11-05 18:37 Dodał: SETH

Nazywasz się Victor Corbet i jesteś agentem specjalnym w jednostce powołanej do zwalczania przestępstw narkotykowych. Poważnych przestępstw. Dlatego nie powinno Cię dziwić, że kiedy wywiad zdobył informację o nagłym wzroście aktywności wśród karteli narkotykowych w Południowej Ameryce, wysłano Cię tam w trybie natychmiastowym. Pech chciał, że kilka godzin po przybyciu na miejsce, centralne biuro DEA zostało zaatakowane przez narkotykowych terrorystów i wycięte w pień. Podejrzenie padło na kartel zwany La Valedora – grupę za którą stoją najwięksi bossowie mafii narkotykowej, bezwzględni, brutalni, których jedynym celem jest sprzedaż białego proszku na całym świecie, bez względu na to ile istnień musi odejść z tego świata, by tak właśnie się stało.
Dodano: 2007-11-05 18:34 Dodał: SETH

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym, jak takiemu przeciętnemu zombiakowi może być smutno? Pomijając dyskusję na temat logicznego funkcjonowania mózgu takiego umarlaka i przyjmując, że jednak coś on czuje, to czy będzie to coś innego niż smutek? Pomyślmy. Nie dość, że poprzedni właściciel jego ciała został zapewne w dość nieprzyjemny sposób pozbawiony życia, to teraz taki Bogu winny zombie musi pokazywać się na ulicy z na przykład nadgryzioną ręką, odpadniętą dolną szczęką, czy też z dziurą w brzuchu. W dodatku cały umazany krwią i zimny jak trup.
Crash Bandicoot: The Huge AdventureWięcej
Dodano: 2007-11-05 18:29 Dodał: SETH

Crash - rudy lisek w niebieskich spodniach podbił świat konsol, a raczej jednej kosnoli - PSX - w roku 1996. Idealna platformówka dla młodszych i starszych graczy szybko podbiła świat, a główny bohater stał się nieoficjalną maskotką systemu PlayStation. Już wkrótce po swej premierze, developer Naughty Dog wziął się za produkcję kolejnych części, dostępnych oczywiście tylko i wyłącznie na platformy sygnowane napisem Sony. Aż do roku 2002, w którym to Vicarious Visions zrobiło idealny port na kieszokonsolkę Nintendo, GameBoy Advance.
Dodano: 2007-11-05 18:24 Dodał: SETH

Zewsząd dochodzą mnie głosy, że najnowsza odsłona Call of Duty jest tylko odgrzewanym plackiem sprzed kilku lat, że grafika tylko nieznacznie została poprawiona i ogólnie cała gra nie wygląda tak, jak powinny wyglądać współczesne produkcje, wydawane na przełomie roku 2005/2006.
Obiektywnie na to patrząc, to rzeczywiście szata graficzna zbytniej poprawie nie uległa. Oczywiście dodano możliwość odpalenia Call of Duty 2 w trybie wykorzystującym efekty graficzne zaimplementowane w instrukcjach DirectX 9, ale zbyt widocznego skoku jakościowego w stosunku do DirectX 7 nie ma. Co można przez to rozumieć?
Call of Cthulhu: Dark Corners of the EarthWięcej
Dodano: 2007-08-10 14:37 Dodał: SETH

Fani twórczości H. P. Lovecrafta, a w szczególności Mitologii Cthulhu powinni być w siódmym niebie. Oto bowiem ukazała się gra, która bezpośrednio nawiązuje do wymyślonego przez tego autora świata – jego bogów, stworze? i wierze?. W szczególności zaś do Zewu Cthulhu, który jest zbiorem opowiada? grozy, zawierających podstawy całego uniwersum, stworzonego przez Lovecrafta.
W grze Call of Cthulhu: Mroczne Zakątki ?wiata wcielasz się w postać Jack’a Waltersa, prywatnego detektywa, który wsławił się rozwiązaniem kilku ważnych, kryminalnych spraw.
Dodano: 2007-08-10 14:08 Dodał: SETH

Moja Britney, kochana Britney! Jesteś taka śliczna, urocza i tak ładnie śpiewasz! Co z tego, że jakiś głupek zrobił Ci dziecko? Ja wiem, że się przed nim broniłaś, że nie chciałaś stracić swojej bezcennej cnoty. Ja to rozumiem i gotów jest się z Tobą ożenić. Give me the sign and hit me baby one more time, a będę Twój na wieki! Jejejeeee! No dobra, trochę przesadziłem. Nie chce się żenić z Britney. Moją wybranką jest moja Kasiunia i nikt nie dorównuje Jej nawet do pięt. A, że Brit lubię sobie od czasu do czasu posłuchać, albo popatrzeć na demaskujące jej wdzięki fotografie, to już zupełnie inna sprawa.
No dobra, trochę przesadziłem. Nie chce się żenić z Britney. Moją wybranką jest moja Kasiunia i nikt nie dorównuje Jej nawet do pięt.
Dodano: 2007-08-10 13:50 Dodał: SETH

Przystępując do pisania tego tekstu, zastanawiałem się nad tym, ilu z Was bawiło się przy którejkolwiek z całej gamy części Bombowego Człeka. A było ich dość sporo, bowiem jak tak dokładniej przyjrzeć się liczbie wydanych części Bombermana, to wyjdzie tego z ponad czterdzieści odcinków.
Dajecie wiarę temu co przeczytaliście? Czterdzieści odsłon ludzika podkładającego tu i ówdzie bomby, to jak na grę video oszałamiający wynik, ale nie ma się czemu dziwić. Wydana po raz pierwszy w 1983 roku na MSX (model jednego z pierwszych komputerów, opracowany przez Japończyków i mocno lansowany między innymi przez słynne Konami), oraz pod zmienionym tytułem na ZX Spectrum ...
Dodano: 2007-08-09 23:58 Dodał: SETH

Kosmos. Nieprzeniknione obszary nicości wypełnione gdzieniegdzie male?kimi punktami, zwanymi planetami. Na jednej z nich, zwącej się Tuul, zły i demoniczny czarnoksiężnik Sarlac wpadł na perfidny w swych założeniach pomysł. Oto podbije on wszystkie tereny królestwa, którymi włada prawowity król Vlaros, zniszczy wszystkich nieprzychylnych ludzi a resztę weźmie w niewolę. A pomogą mu w tym bestie, które nie dość, że są głupie to niestety też i silne. W swoim niecnym planie nie przewidział tylko jednego, że król za pomocą magii prześle swojego jedynego syna na Ziemię, by ten za dwadzieścia lat powrócił i odbił Tuul z łapsk Sarlaca. A imię jego czterdz.. to znaczy BlackThorne (tadaaam!).
Dodano: 2007-08-09 00:08 Dodał: SETH

Jest rok 2142, Człowiecze?stwo środka XXII wieku żyje ze sobą w zgodzie i harmonii. Wojny, które miały miejsce niecałe 150 lat temu zupełnie wyginęły. Ludzie nie martwią się już o to co włożą do garnka pod koniec miesiąca, lecz gdzie spędzą najbliższe wakacje. Na wyspach Bahama, czy może na egzotycznej wycieczce w głąb tętniącej życiem Amazonii? Dawne niesnaski pomiędzy wrogimi sobie państwami zupełnie wygasły i dziś jedynymi polami bitwy są szachownice, na których rozgrywane są, przez wielkich tego swiata, partie szachów.
Uwierzyliście w te idylliczne bzdury? Jasne, że nie!




