Dodano:97 dni temuDodał: SETH
To jest po prostu coś niesamowitego. Dryblujesz w stronę przeciwnika, przekozłowujesz mu piłkę pod nogami, następnie wykonujesz szybkie ballstepy przed kostkami kolejnego gracza, połączone z prześwietną kiwką, po czym wybijasz się na trzy metry w powietrze celem zapakowania piły w sam środek otworu w siatce, kiedy w ostatniej chwili dostrzegasz wysuwającego się na jeszcze czystszą pozycję ziomka z Twojego teamu. Nie ma co, momentalnie podajesz mu pomarańczową gałę, ten wybija się od pleców zawiązujacego but koszykarza i z całym impetem, z nadźwiękową prędkością, robiąc jeszcze kilka fikołków w powietrzu walisz mega pakę, aż kosz się ugina niemal do poziomu podłoża. Naaaajs!
Takie akcje jak ta opisana powyżej to codzienność w grze NBA Street Homecourt, o czym mozna przekonać się ściągając demko udostępnione na Xbox Live MarketPlace. Dwie drużyny (Denver Nuggets oraz Detroit Pistons) do wyboru, jedna miejscówka - Venice Beach i sześciu Czarnych kolesi, dla których jedynym celem w demie jest zdobycie 7 punktów w kosza, wykrzesując przy okazji multum niewiarygodnych trików, czy to w powietrzu, czy też na ziemi.
Tak... triki, sztuczki, wymyślne zagrania, piruety z piłką w powietrzu, fikołki, odbijanie się od tablicy, mega paki do kosza, kilkumetrowe skoki w powietrzu - jednym słowem - akcje rodem z Matrixa. Wszystko to wyzwala u Gracza katującego w NBA Street Homecourt niesamowitą dawkę adrenaliny. Testując to demo jarałem się na maksa tymi wszystkimi zagraniami, niesamowicie się wczuwając w to, co dane mi było widzieć na ekranie monitora. Przy każdej pace do kosza mimowolnie, z niesamowitą siłą i agresją wciskałem button na padzie, tak jakbym to ja osobiście ładował "kulę koszykową" do otworu zwisającej na obręczy siatce.
Nie ma to jak czysty arcade, bez żadnych skomplikowanych i zbędnych udziwnień. Tak jak w prawdziwym koszu, tak i tutaj głównym celem Twojej drużyny jest zdobycie określonej liczby punktów, poprzez umieszczenie piłki w koszu. Jednakże nie mniej ważne jest nabijanie sobie udanymi trikami odpowiedniego paska, który kiedy osiągnie swoje maksimum, oferuje Graczowi specjalny tryb, w którym wykonywane przez jego zespół sztuczki są jeszcze bardziej wymyślne i zwariowane (np. podanie do kolegi z drużyny piłki, która odbija się wcześniej od głowy przeciwnika, a następnie ląduje u tego pierwszego w dłoniach), by w ostateczności, zależnie od nabitego przez specjalne zagrania wyniku, odjąć przeciwnikowi określoną liczbę punktów głównych i nabić nimi swój dorobek.
Ogólnie akcja goni akcję. Nie ma chwili na odpoczynek, bowiem akurat kiedy nie atakujemy, to musimy się skupić na obronie - jak najszybciej wybić przeciwnikowi piłkę z rąk, lub przyblokować jego rzut kilkumetrowym skokiem, a następnie przeprowadzić szybki kontratak. Dzięki takiemu zabiegowi Gracz nie ma czasu na oddech i przez cały czas jest skupiony na tym, co się dzieje na ekranie.
Co do oprawy graficznej to jest ona bardzo dobra. Zawodnicy są wymodelowani bardzo dobrze (choć szczerze mówiąc do ideału troszeczkę im brakuje), poruszają się z charakterystyczną dla siebie gracją koszykarza, a ich animacja zagrań jest po prostu perfekcyjna. Co druga akcja zostaje wzbogacona o efekty slow-motion, a powtórki są rewelacyjnie wyreżyserowane. Także sama miejscówka nie należy do najgorszych: w tle ładnie połyskują w promieniach Słońca palmy, piasek na niedaleko oddalonej plaży kusi swoim ciepłem, a nasz mecz obserwuje kilku zaciekawionych przechodniów. Na szklanej tablicy od kosza widać ładne refleksy otoczenia, oraz odbijające się od czasu do czasu sylwetki naszych koszykarzy. A pod naporem slam dunków cała konstrukcja kosza się rewelacyjnie ugina. W trakcie powtórek i specjalnych trybów akcji w grze, na obraz nakładane są różnego rodzaju filtry, które nadają grze pozytywnego klimatu.
Niestety zauważyłem też kilka wpadek, takich jak postawione na sztorc flagi na dachu sąsiedniego budynku (tak jakby były wykonane z plastiku, ich materiał w ogóle się nie rusza), mała szczegółowość otoczenia wokół boiska, oraz od czasu do czasu przenikające się w powietrzu postacie koszykarzy (jeden próbuje zapakować piłkę do kosza, a drugi również w powietrzu próbuje mu w tym czasie przeszkodzić - czasami obie sylwetki się ze sobą zleją, co nie powoduje żadnych konsekwencji, np. odbicia się od siebie).
Musimy pamiętać, że te przypadłości dotyczą jak narazie jedynie wersji demonstracyjnej. W tej już skierowanej na półki sklepowe (premiera 20 lutego 2007 roku) błędy te zapewne zostaną zlikwidowane. W dodatku ten następca serii NBA STREET będzie wykorzystywał pełny tryb HDTV 1080p! Posiadacze mega wypaśnych LCDów zapewne już nie mogą się doczekać, by sprawdzić jak NBA Street Homecourt będzie się prezentował na ich technologicznych cackach.
Celem samej gry będzie doprowadzenie stworzonego przez nas koszykarza do rangi legendy, pokonując wszystkie inne gwiazdy NBA, takie jak np. Carmelo Anthony, czy Rip Hamilton na ich przeniesionych do wirtualnej rzeczywistości homecourtach - boiskach, na który zdobywali swoje koszykarskie szlify w młodości. Im więcej meczy wygrasz, tym lepszą reputację będziesz miał na mieście i tym chętniej z Tobą zagrają kolejne sławy z NBA.
Oczywiście nie zabraknie też rozgrywki online, gdzie będzie mogło wziąć udział do czterech graczy jednocześnie, korzystając z usługi Xbox Live.
- Reguły
- Zakaz używania słów powszechnie uznawanych jako wulgarne i obrażające innych.
- Redakcja serwisu nie bierze odpowiedzialności za treści pisane przez użytkowników.
- Nie możesz pisac komentarzy jako gość. Zaloguj się albo Załóż nowe konto



