Dodano:145 dni temuDodał: SETH
Jeśli nie są Ci obce nazwiska Scully i Mulder, które należą do najsłynniejszej serialowej pary agentów FBI, zajmującej się niewytłumaczalnymi zjawiskami (a raczej bardzo łatwo wytłumaczalnymi, bo według Foxa za wszystkimi niezwykłymi wydarzeniami stoją Obcy), to bez dwóch zdań skojarzysz z czym jest związana Strefa 51. Ta domniemana baza wojskowa amerykańskiego rządu, gdzie podobno przechowywane są szczątki rozbitego w Roswell statku kosmicznego, stała się tematem wielu filmów, książek, opowieści i gier. Nie inaczej jest i w przypadku opisywanej tu produkcji firmy Midway, zatytułowanej BlackSite: Area 51.
Akcja tej gry rozgrywa się nie tylko około 90 mil na północ od Las Vegas (tam właśnie znajduje się Strefa 51), ale też i na pobliskich terenach i otaczających ją miasteczkach. Fabuła BlackSite: Area 51 nie jest zbyt oryginalna i odkrywcza. Oto bowiem jako Gracz wcielasz się w rolę weterana wojennego, który wraz z elitarnym oddziałem żołnierzy zostaje oddelegowany przez rząd Stanów Zjednoczonych na wymienione wcześniej obszary, celem likwidacji panoszących się tam przedstawicieli obcej cywilizacji.
Musicie przyznać, że przedstawiony tu w skrócie rys fabularny w grze BlackSite: Area 51 nie prezentuje się zbyt imponująco. Zresztą nie musi. Jest to bowiem typowy przedstawiciel gatunku First Person Shooter, który z założenia ma nam dostarczać efektownej rozrywki (w postaci ogromnych wybuchów, ciekawego arsenału, wymagających przeciwników), a nie doznań płynących z rozbudowanej wartswy fabularnej (chociaż to też by było mile widziane). No i musi mieć to coś, czym wyróżniać się będzie na tle innych tego typu produkcji.
Jedną z takich cech charakterystycznych BlackSite: Area 51 ma być zróżnicowana forma psychiczna naszych towarzyszy broni, która decydować będzie o tym jak zachowają się na polu walki, oraz nasza interakcja z nimi. Będąc dowódcą grupy, mamy możliwośc w bardzo prosty sposób wydawać im rozkazy. Wystarczy wskazać na celowniku np. drzwi, wcisnąć lewy trigger na padzie do Xboxa 360, a żołnierze będący pod naszym dowództwem wysadzą je w powietrze. Albo też to samo uczynić wskazując na samochód, czego rezultatem będzie opanowanie wozu przez nasz oddział. Proste, łatwe i przyjemne.
O wiele ciekawszym elementem jest jednak psychika naszych podopiecznych. W zależności od tego jak będziemy prezentować się na polu walki, tak nasi podkomendni analogicznie będą zachowywać się w walce. Przykładowo, jeśli co drugi nasz strzał kończy się headshotem, dajemy mocne wsparcie członkom z oddziału i ogólnie obcy zaczynają czuć przed nami respekt, to wtedy morale naszej drużyny utrzymuje się na wysokim poziomie i bardziej efektywnie wspierają nas w walce - są bardziej agresywni, robią większą demolkę i pozostawiają za sobą w piachu znaczną ilość szarych ludzików. Jeśli jednak w grze nie idzie nam tak jak powinno - co chwila przyjmujemy na klatę strzały obcych, nie czujemy się pewni w tym co robimy, to wtedy należy liczyć się z podobnym zachowaniem u naszych towarzyszy - zaczną chować się po kątach, sporadycznie strzelać w kierunku ufoków i ogólnie być dla nas piątym kołem u wozu. Jak dla mnie mocno interesująca innowacja.
Jak już wspomniałem wcześniej, w BlackSite: Area 51 przyjdzie nam walczyć z niezbyt przyjaźnie do nas nastawioną rasą obcych. Zwie się ona Reborn i występuje pod postacią zarówno wynaturzonych stworów, jak i normalnych ludzi, których ciała zostały przejęte przez ufoludków. Docelowo w grze ma być ich spore zróżnicowanie, zarówno pod względem wizualnym jak i charakterologicznym. Jedne będą szybki i zwinne, drugie bardziej ociężałe, lecz o większej sile rażenia, a jeszcze inne będą cwaniakować swoją inteligencją.
Do ich likwidacji posłuży cały arsenał broni, znany nie tylko z dokumentalnych programów traktujących o współczesnym uzbrojeniu żołnierza amerykańskiej armii, ale też i dość futurystycznym, dzięki któremu mogli wykazać się projektanci w zespole Midway. Nie zabraknie tu także całej plejady pojazdów, począwszy od tych typowo cywilnych (samochody osobowe), po Jeppy, Hummery, pojazdy opancerzone, na helikopterze kończąc (niestety nie będziemy nim sterować, a jedynie obsługiwać działko dużego kalibru).
Oglądając screeny i filmiki z BlackSite: Area 51 nie można nie powiedzieć, że grafika jest wprost zachwycająca. Drżąca podczas większych wybuchów kamera, wspaniale oddane refleksy świetlne, bump-mapping, ciekawa architektura budynków, świetnie wykonane postacie obcych. Do tego dochodzą świetnie wykonane cienie, nie tylko postaci, ale też i każdego z pojazdów, fantastyczne eksplozje oraz możliwość niszczenia elementów otoczenia. Oczywiście animacja nie ma tutaj prawa ani na moment chrupnąć.
Oprócz typowego trybu dla jednego gracza, gdzie przyjdzie nam wykonywać następujące po sobie misje, a także skorzystać z opcji Cooperative, dzięki któremu w czasie potyczek z obcymi wezprze nas znajomy, lub ktokolwiek inny dostępny w sieci Xbox Live (i posiadający swoją kopię BS:Area 51). A kiedy znudzą nam się poziomy serwowane w kampanii, pozostanie wtedy tryb Multiplayer z tak typowymi rozgrywkami jak deathmatch, team deathmatch i capture the flag plus inne, specjalnie tworzone przez autorów na potrzeby tej gry .
BlackSite: Area 51 tworzony jest na Xboxa 360, PlayStation 3 i PC, a termin wydania został wstępnie ustalony na lato tego roku. Bez wątpienia wielbiciele FPPsów mają na co czekać.
- Reguły
- Zakaz używania słów powszechnie uznawanych jako wulgarne i obrażające innych.
- Redakcja serwisu nie bierze odpowiedzialności za treści pisane przez użytkowników.
- Nie możesz pisac komentarzy jako gość. Zaloguj się albo Załóż nowe konto


TBA


